• basn3.jpg
  • DSCF0941.jpg
  • DSCF0945.jpg
  • DSCF0961.jpg
  • DSCN1170.jpg
  • IMG_0039.JPG
  • img_0101_3.jpg
  • Obraz 257.jpg
  • P1180164.JPG
  • PB250066.JPG
  • PB250074.JPG
  • PB250080.JPG
  • PB250089.JPG
  • PB250097.JPG
  • PB250099.JPG
  • PB250101.JPG
  • PB250103.JPG
  • PICT0028.jpg
  • pict0075.jpg
  • PICT0091.jpg

Fundusze Europejskie, Unia Europejska, Śląskie

 W ten świąteczny czas pomóżmy wszyscy 3-letniemu Mikołajkowi z Połomi, który od 3,5 miesiąca leży w szpitalu. W sierpniu tego roku chłopczyk uległ strasznemu wypadkowi, jego ciałko zostało w 50. procentach poparzone. Czeka go jeszcze bardzo długie i kosztowne leczenie.

Nasza placówka zrezygnowała w tym roku z udziału w akcji charytatywnej pt. „Szlachetna paczka” na rzecz pomocy finansowej dla małego Mikołaja.

Wierzymy, że jak co roku otworzą Państwo swoje serca i portfele. Jesteśmy przekonani, że i tym razem możemy liczyć na Państwa pomoc.

 

Izabela i Michał są młodym małżeństwem z dwojgiem małych dzieci. Starszy Mikołaj ma ponad 3 latka, a maleńki Gabryś przyszedł na świat w sierpniu tego roku. Od sierpnia też rodzina z Połomi przeżywa ogromny dramat, gdyż starszy syn uległ strasznemu poparzeniu w płonącym samochodzie.

Ucierpiał także tata dziecka, który nie zważając na ogień, ratował syna z płomieni, doznając poparzeń I i II stopnia.

Do dramatycznego wypadku, o którym stało się głośno w całej Polsce, doszło 16 sierpnia, wieczorem, na jednym z rybnickich osiedli.

- Przyjechałam akurat do domu ze szpitala, z nowo narodzonym Gabrysiem, który przyszedł na świat 11 sierpnia. Mikołajek bardzo przeżywał narodziny braciszka, co chwilę podchodził do łóżeczka, głaskał go. Było troszkę zamieszania, więc kiedy mąż oznajmił, że wyjeżdża załatwić parę ważnych spraw, m.in. w banku i u lekarza, zapadła decyzja, że weźmie także ze sobą starszego syna – wspomina młoda mama chłopców.

Pod drodze pan Michał zrobił zakupy, podjechał także po chleb. Nawet nie przypuszczał, do jakiego dramatu za chwilę dojdzie. - Mikołajek siedział w aucie już nieco zmęczony, więc mąż zostawił go w foteliku dosłownie na chwilkę, wychodząc tylko po chleb. Szczęście w nieszczęściu, że w sklepie nie było żadnej kolejki. Wracając, zobaczył dym wydobywający się spod maski auta. Kiedy ją podniósł, żeby sprawdzić, co się stało, podmuch powietrza wzmógł ogień. Nasz syn znalazł się w płomieniach – wspomina dramatyczne chwile pani Iza.

Potem wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. Zdeterminowany ojciec, nie zważając na potężny ogień, wyciągnął 3-latka z samochodu i udzielił mu pomocy. - Mąż był w szoku. Pamięta, jak polewał dziecko wodą do czasu przyjazdu ratowników, jak ktoś z przechodniów pomógł mu dzwoniąc pod numer 112. To wszystko działo się w dramatycznym tempie – mówi o wydarzeniach sprzed trzech miesięcy mama Mikołajka.

Poparzone w znacznym stopniu dziecko (chłopiec doznał poparzeń III i IV stopnia) przetransportował helikopter do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach-Ligocie. Od tego czasu Mikołajek leży na oddziale intensywnej terapii i wszystko wskazuje na to, że nieprędko wróci do domu. - Codziennie u niego jesteśmy, ale i tak strasznie tęskni za domem – mówią rodzice poparzonego chłopczyka. Już wiedzą, że na święta Mikołajek będzie musiał zostać w szpitalu.

Na szczęście są postępy w leczeniu. Dziecko miało przeszczepioną skórę pleców i pośladków i przeszczepy się przyjęły. Mikołajek został też odłączony od respiratora, może sam jeść, bez sondy, lekarze wyjęli mu też cewnik. Niestety, jeszcze przez około dwa lata będzie miał założoną stomię, ponieważ poparzeniu uległ także odbyt.

- Uwielbia bawić się traktorami i obiecaliśmy mu, że jak tylko wyjdzie ze szpitala, to dostanie największy, jaki tylko będzie w zabawkowym sklepie – dodają ze łzami w oczach rodzice chłopca, którzy ze wszystkich sił starają się uprzyjemnić synowi pobyt w szpitalu.

Mikołajka czeka jeszcze bardzo długie i kosztowne leczenie oraz rehabilitacja. Jak zapowiadają lekarze, terapia potrwa kilkanaście lat, do szesnastego roku życia chłopca.

 

Dlatego Zespół Szkolno – Przedszkolny w Połomi postanowił wesprzeć poszkodowaną rodzinę organizując akcję dobroczynną na rzecz poparzonego chłopczyka. Przed zbliżającymi się świętami pomóżmy choremu chłopcu kupując cegiełkę na leczenie i rehabilitację. Każdy z nas może być dobrym Mikołajem, wspierając trzyletniego Mikołajka.

Tekst: Iza Salamon